Strony

rozwijane menu

środa, 19 października 2016

Portret rodzinny nieco inaczje

Portret mój i męża ślubny malowałam już kiedyś, niedługo po ślubie.
W tym roku stworzyłam kolejny portret ... a raczej stworzyliśmy ponieważtym razem cała nasza niewielka rodzinka brała udział w procesie tworzenia.
Córka z mężem i oczywiście ja ,, każde wybrała swój kolor farby , pomalowało sobie dłonie i przyłożyło w wybranym przez siebie miejscu na płótnie. Podkład już wcześniej pomalowałam na czarno.
Latem tego roku kupiłam na straganie literki - nasze imiona i przykleiłam. I teraz nie tylko my ale i inni oglądający nasz "portret" będą wiedzieli która dłoń jest czyja.







I jeszcze wspomnienie z zeszłorocznych wakacji i kawka w górach na ławeczce.