Strony

rozwijane menu

poniedziałek, 4 lipca 2016

wulkan w butelce z pastylki

Z wszystkich eksperymentów największa frajda to stale i niezmiennie wulkan. Było już ich u nas kilka a ten nie jest jeszcze ostatni. 
Jasne, że frajda jest niezależnie od tego czy składniki są takie same czy też inne, ale skoro już ma być reakcja to niech ta moja pociecha zobaczy że można uzyskać efekt łącząc różne składniki. 
Tym razem użyłyśmy:
wody
barwnika spożywczego
oleju
tabletki musującej do kąpieli
Butelki 1 litr


Do butelki wlałam wodę (mniej więcej 1/3 wysokości) i dodałam barwnik. Tradycyjnie wybierała Aga a więc jest czarny.
Teraz dodajemy olej do pozostałych 2/3 wysokości.
Gdy wszystko już mamy gotowe dodajemy pastylkę musującą. Tym razem wulkan nie wybucha (choć blisko było) ale za to pojawiają się kolorowe bąbelki z wody, które Agnieszka chciała wyławiać myśląc, że to kulki. Trochętrwało zanim zadowoliła się faktem, że to bąbelki wody kolorowe.