Strony

rozwijane menu

poniedziałek, 31 lipca 2017

Wyprawa w góry - edukacyjna wycieczka na szlaku.



Mimo, że Agnieszka cieszyła się na wyjazd w góry (nie pierwszy taki nasz wspólny) i mimo że nie może doczekać się wyjścia na szlak to jednak  samo chodzenie szybko jej się nudzi.
Tym razem wybraliśmy się w trójkę do Wisły na kilka dni. Ponieważ pogoda dopisała to wybraliśmy się w góry a Agnieszka miała za zadanie pilnować czy idziemy dobrym szlakiem. I tu padło jej pierwsze pytanie:
- a co to jest szlak?

I tak nasza pociecha dowiedziała się o kolorowych oznaczeniach i co one oznaczają tak mniej więcej:
- kolor czarny: krótki szlak dojściowy, na jego trasie raczej nie powinniśmy liczyć na atrakcyjne miejsca,
- kolor żółty: szlak łącznikowy, niekiedy także dojściowy
- kolor zielony: szlak doprowadzający do charakterystycznych miejsc,
- kolor niebieski: szlak dalekobieżny,
-kolor czerwony: szlak główny, w górach zazwyczaj prowadzi przez najwyższe punkty pasma
My zaczęliśmy od niebieskiego, potem w Wiśle Jaworniku skierowaliśmy się na żółty aby krótszą trasą dojść do czerwonego, który przez większość trasy szedł równocześnie z zielonym. Naszym celem było centrum Wisły.
To druga napotkana przez nas mapa, już prawie przy końcu naszego celu.

Trzeba było też wyjaśnić dlaczego kierujemy się kolorowymi szlakami. A więc kolory wyznaczają  przebieg trasy  i ułatwiają odnalezienie właściwej drogi. Dzięki nim nie gubimy trasy i w końcu na jej końcu znajdziemy ludzi (miasto).
Trasę dodatkowo uatrakcyjniały motylki (od razu Aga je rysowała na polanie), owieczki, ptaszki, grzybki i inni turyści. I tutaj kolejna zagwostka dla Agnieszki:
-dlaczego mówimy wszystkim dzień dobry?
To taka „tradycja” w górach, co prawdaż nie wiedzieliśmy skąd się ona wzięła natomiast mogliśmy naszej ciekawej pociesze przekazać kilka teorii na temat tego po co się witamy na szlaku.
Jedna z teorii mówi, że witanie się pozwalało sprawdzić, czy u drugiej osoby wszystko w porządku. Druga mówi o wyrażeniu szacunku dla  innych  turystów napotykanych na trasie. Być może chodzi po prostu o życzenie bezpiecznej podróży i spokojnego osiągnięcia jej celu.
Na każdym rozstaju dróg Agnieszka pilnie oglądała drzewa w poszukiwaniu „naszego” szlaku i kierowała nas na właściwą drogę.
Ta wycieczka sprawiła jej dużo frajdy a przy okazji wiele się nauczyła.





























 Nie mogło się też obyć bez skarbów znalezionych na trasie: