Eksperymentów z magnesami robiłam z Agnieszką nie jeden raz.
Tym razem prosta zabawa z chłopakami, która dała im wiele radości.
Eksperymentów z magnesami robiłam z Agnieszką nie jeden raz.
Tym razem prosta zabawa z chłopakami, która dała im wiele radości.
Z Agnieszką malowałyśmy solą, można je zobaczyć tutaj - KLIK
Natomiast cukrem malujemy pierwszy raz. I ty razem z chłopakami.
Filiżanki na dzień babci. Na każdej odbita rączka Agnieszki Marcina i Olka. Użyliśmy farb do szkła, które ponad 60 %składników ma pochodzenie naturalnego - a przynajmniej tak zapewnia producent.
Jedno z zadań w kalendarzu adwentowym polegało na zrobieniu aniołka masy solnej.
Dzieci wałkowały i wykrawały foremkami do ciasteczek zawieszki.
Potem je wypaliłam o wykończyłam techniką decoupage.
Nawet nie wiem kiedy to przeleciało, a już jesteśmy na ostatniej prostej w odliczaniu do świąt
Ale puki co, tak nam minął trzeci tydzień odliczania.
Kolejny tydzień z kalendarzem adwentowym za nami. Tym razem było sporo zabaw na śniegu (w tym roku nie chowałam zadań do kalendarza tylko na bieżąco wybierałam zadania więc jak spadł śnieg to wybrałam odpowiednią karteczkę ), był Mikołaj oraz świąteczne bajeczki i książeczki.
W tym roku nie tylko Agnieszka ma kalendarz, do zadań dołączyli również jej bracia. A ponieważ mają oni dopiero 2 lata to i część zadań trudności wykonania dopasował do nich.
Zbliżają się święta i jak to roku zbliża się odliczanie do nich z kalendarzem adwentowym. W tym roku w wersji na wianku.
Makaronowe zabawy z córką gdy była młodsza praktykowaliśmy po wielokroć. Chłopcy na tworzenie figurek czy biżuterii są za mali. Ale znaleźliśmy coś dostosowanego pod ich wiek.
Pomysł na takie obrazki zaczerpnęłam z którejś z grup typu "zrobione z mamą", nie pamiętam już dokładnie na której to widziałam ale zapamiętałam do późniejszego wykorzystania.
I tak nastał ten moment. Bazę przygotowałam już wcześniej i teraz wystarczyło zwołać ferajnę do stołu.
W tym roku na groby w wersji jesiennej stroiki z ramką. A przynajmniej taki był plan do puki nie okazało się że mężuś stare ramki z odzysku wyrzucił.
I tak jeden stroik jest na oknie z drewna a drugi na metalowej ramce do przypinania zdjęć.