Eksperymentów o gęstości cieczy do tej pory było już kilka. Ale to nam się nie nudzi.
Tak więc w ten piątek po raz kolejny badamy i gęstość wody i oleju
Materiały:
- woda
- olej
- sól
barwniki spożywcze w płynie
przezroczysta szklanka
kroplomierz
Jak się Agnieszce w końcu po dłuższym czasie znudziła praca nogami skorzystałam jeszcze ze sznurka rozwieszonego między krzesłami - o poprzedniej zabawie piszę TUTAJ
Balonów nie pozwoliła Zmora ściągnąć, zakładam że jeszcze w ruch pójdą nogi potem.
Na sznurku rozwiesiłam paski pocięte z bibuły.
Któż nie bawił się balonami, podrzucanie, odbijanie, kopanie.
Wczoraj wieczorkiem też bawiłyśmy się w kopanie, ale w nieco innej formie, nie mniej zabawnej aniżeli każda inna tradycyjna.
Co prawdaż obecnie pogoda dopisuje a my z niej korzystamy ile się da, ale jak za oknem jest brzydko i pada, trzeba wymyślać jakieś zabawy znudzonej Zmorze.
Jednym z pomysłów na taki czas jest zrobienie wydrapywanki.
Ładna pogoda zachęciła nas do wypadu w góry. Oboje z mężem swego czasu po górach chodziliśmy.
Teraz chodzimy we trójkę z naszą córcią.
W sobotę zabraliśmy ja na Równicę (884 m.). Ruszyliśmy z Ustronia wzdłuż Wisły w poszukiwaniu czerwonego szlaku, którym ruszyliśmy na szczyt łagodniejszą stroną. Stromą i krótszą wracaliśmy do Ustronia.
Co prawdaż podobny eksperyment z butelką i balonem robiłyśmy, ale ciężko to dmuchanie w balon Agnieszce szło więc zrobiłam jej nieco prostszy model.
Teraz wystarczy dmuchnąć aby woreczki w ruch puścić i zobaczyć jak naprężają się płuca przy wdechu.
Kolejna gra planszowa do druku, tym razem robimy sobie wycieczkę na wieś:)
Wystarczy wydrukować i grać. Jak zawsze dwie wersje, jedna w całości na 1 A lub w dwóch częściach, do druku, wycięcia i połączenia w całość.
Potrzebna jeszcze kostka do gry i pionki.
1 gruszka (można nie obierać, ale mnie bardziej smakuje jak obiorę)
1 jabłko (również może być nie obrane, jeśli jesteśmy pewni za tę skórkę) - usuwamy gniazdo nasienne
1 burak - obrany
1 łyżka nasion chia
garstka jagód doji
1/2 szklanki wody
W tym roku głównie kwiatki, plus pomidor, truskawka i marchewka.
Co dokładnie na naszym balkonie w tym roku się pojawi można przeczytać TUTAJ
Balkon już posprzątany, a rozsady zajmują wszystkie parapety w domu.
Aga oczywiście pomagała przy przesadzaniu.
Idzie wiosna więc w ruch poszły bańki. W zeszłym roku wiele razy męczyła mnie Aga o bańki, które można odbijać ręką (reklamy w telewizji co i rusz leciały). Do zakupu nie doszło a córcia jakoś tak zapomniała o tych bańkach.
Niedawno natknęłam się na przepis na pewnej anglojęzycznej stronie (link na dole posta). Postanowiłam sprawdzić ten przepis.
Materiały:
4 łyżki wody mineralnej
2 łyżki cukru
1 łyżka dobrego płynu do naczyń
Siedzimy w domu więc wymyślamy zabawy.
Tym razem przenosimy pomponiki z jednego kubka do drugiego.
Na podłodze ustawiamy dwa kubeczki w pewnej odległości od siebie. Do jednego wsypujemy pomponiki.
Zadanie polega na tym aby te pomponiki przenieść z jednego kubka do drugiego.
Gdy szukam książek dla Agi, staram się żeby coś z sobą niosły, jakiś morał, jakąś naukę dla niej.
Tylko w bibliotece sama decyduje co chce zabrać ze sobą do domu, więc zaliczyłyśmy już tym sposobem różne dziwaczne pozycje.
I widząc, że te jej wybory bardziej zachęcają ją do lektury aniżeli niektóre moje, sama wybrałam dla niej pozycję totalnie głupią, dziwaczną i śmieszną.
I teraz czytając tę pozycję słyszę:
- o łałłłł
- hahha
- o łałłł